No to jesteśmy w Nowej Zelandii już półtora tygodnia. Jest absolutnie pięknie!
Wynajęliśmy auto (stara, bardzo przyjazna toyota sprinter) i mieliśmy w planie objechać południową wyspę (na obie za mało czasu). Nowa Zelandia ma w sobie prawie wszystko. Krajobraz za oknem zmienia się niesamowicie szybko: ocean, plaże, góry, wodospady, lodowce, jeziora, lasy, gejzery, wulkany, nie mówiąc o ilości zwierząt, zwłaszcza ptaków. W związku z tym wpadliśmy w pewien rodzaj szału zwiedzaniowego próbując zaczerpnąć z tego ile się da. Zmęczyliśmy się na tyle, że dzisiaj mamy przerwę przez pół dnia :) Jesteśmy właśnie w miasteczku Wanaka, w którym w ogóle nie planowaliśmy być, ale cóż.. nasze plany dość mocno się zmieniły w trakcie podróży. Po pierwsze, z części rzeczy zrezygnowaliśmy, żeby nie dostać zadyszki, po drugie, pogoda pomogła nam podjąć kilka decyzji.
Tutejsi rdzenni mieszkańcy - Maorysi nazwali kraj Aotearoa, czyli 'kraj długiej białej chmury'.
O, jak bardzo adekwatna jest to nazwa...
środa, 19 marca 2014
środa, 12 marca 2014
Flinders Ranges i emu
7.03
Rano spakowaliśmy wszystkie nasze graty do auta i Shane zabrała nas na małą wycieczkę na północ
w większe górki, żebyśmy zobaczyli jeszcze trochę outbacku przed wyjazdem. Jadąc zobaczyliśmy wielkiego czarnego orła zjadającego resztki
potrąconego przez auto kangura.Niestety nie udało się nam zrobić zdjęcia- to poniżej jest znalezione w internecie.
[Orzeł australijski (wedge tail eagle) rozpiętość skrzydeł nawet do 2,5m!, nasz nie był aż tak wielki, ale i tak ogromny]
sobota, 8 marca 2014
Ogień, wiatr i woda
W Australii pogoda bywa ekstremalna. Każdego roku jest mniej
wiecej tydzień, kiedy temperatura przekracza codziennie 40 stopni. Trafiliśmy
na naszą farmę w trakcie corocznej fali upałów, która w tym roku akurat
postanowila potrwać ponad dwa tygodnie! W taką pogodę naprawdę nie bardzo da
się zrobić cokolwiek na zewnątrz.
poniedziałek, 3 marca 2014
Szlaki i szlaczki
Nasz pobyt na farmie powoli się kończy. Za niecały tydzień ruszamy dalej – do Nowej Zelandii. Dzisiaj będzie więc o tym czym się tutaj jeszcze zajmujemy i czym zajmowaliśmy się do tej pory. Generalnie, naszym zadaniem jest oznaczenie szlaków pieszych i rowerowych w okolicy.
sobota, 1 marca 2014
Wąż!
Jadąc z Shane autem spotkaliśmy naszego pierwszego węża! Był
duży, trochę straszny i całkiem martwy,
całe szczęście. Shane zatrzymała się żebyśmy mogli go zobaczyć z bliska. Po
czym zaczęła cofać i ruszać do przodu rozjeżdżając rozjechanego już węża
jeszcze kilka razy. Tak niby że niechcący ;) Dlatego taki płaski..
[b]
Papugi z Orroroo
Pojechaliśmy na małą wycieczkę do Orroroo. Jest to małe miasteczko oddalone ok.60 km od naszej farmy. Tutaj dzieci Shane chodzą do szkoły. Codziennie rano mama podwozi je 6
km do skrzyżowania, skąd odbiera je szkolny autobus i zawozi na miejsce.
W Orroroo trafiliśmy na zaskakującą atrakcję: drzewa
papugowe :)
[ żeby nie było, że tylko muchy i wyschnięta ziemia ;) ]
Subskrybuj:
Posty (Atom)
