No to jesteśmy w Nowej Zelandii już półtora tygodnia. Jest absolutnie pięknie!
Wynajęliśmy auto (stara, bardzo przyjazna toyota sprinter) i mieliśmy w planie objechać południową wyspę (na obie za mało czasu). Nowa Zelandia ma w sobie prawie wszystko. Krajobraz za oknem zmienia się niesamowicie szybko: ocean, plaże, góry, wodospady, lodowce, jeziora, lasy, gejzery, wulkany, nie mówiąc o ilości zwierząt, zwłaszcza ptaków. W związku z tym wpadliśmy w pewien rodzaj szału zwiedzaniowego próbując zaczerpnąć z tego ile się da. Zmęczyliśmy się na tyle, że dzisiaj mamy przerwę przez pół dnia :) Jesteśmy właśnie w miasteczku Wanaka, w którym w ogóle nie planowaliśmy być, ale cóż.. nasze plany dość mocno się zmieniły w trakcie podróży. Po pierwsze, z części rzeczy zrezygnowaliśmy, żeby nie dostać zadyszki, po drugie, pogoda pomogła nam podjąć kilka decyzji.
Tutejsi rdzenni mieszkańcy - Maorysi nazwali kraj
Aotearoa, czyli 'kraj długiej białej chmury'.
O, jak bardzo adekwatna jest to nazwa...